...ze nabralam wiatru w zagle i zaczne znow tu pisac,ale widze,ze FB pochlonal cala moja energie pisarska ;) coz ewulujemy lub cofamy sie kto to wie . Ale wiem,ze rzadko tu zagladam. Czasem mysle,ze to miejsce juz spelnilo swoje zadanie. Kiedy zakladalam go ,jakies 7 lat temu,kiedy emigrowalam do UK,bardzo potrzebowalam tego miejsca. Bylo mi zle, musialam sie wygadac,znalezc pokrewne odczucia u Was. Juz sie uspokoilam, przyzwyczailam,powiem nawet: polubilam Londyn!! Bo,jesli ktos nie wiem,to nienawidzialam to miejsce bardzo mocno. Czulam tylko bunt. Juz minal. I na cale szczescie,bo moge poczuc sie spokojniej. Nie mowie,ze nie bywa trudno,ale to juz jest wpisane w nasze zycie,bez znaczenia,gdzie mieszkamy. Pewnie nawet urodzeni milionerzy bywaja w sytuacjach kiedy im trudno ( nie mam na mysli fizjologii). Choc nie znajac trudnosci od strony miliarderow,nadal twierdze,ze cche nia byc :)) Miliarderka !! :) bo czemu by nie ,hm ?
W sobote wzielam sie za pieczenie Slynnych juz :) Pierniczkow. Troche trwalo cale to przedsiewziecie ale szczesliwie wszystko i sie udalo i juz ta czesc swiateczna mam z glowy ;)
Dzis wytargalam ze strychu ozdoby swiateczne. Troche tego jest. Pozostawione prze reszte roku w pudle ulega zapomnieniu mojemu i tak dokupuj i dokupuje ;) i dubluje :)) ale co tam,tym razem im wiecej tym lepiej ;)
A oto moje Pierniczki :)
grzaniec na dobry poczatek ;) ( przepis zapozyczony )
:))
Pracy bylo sporo ale warto sie nad tym ,,natrudzic,, , bo to przyjemna czesc swiat :)
Sroda. Polowa tygodnia pracy. Rano ledwo sie zwleklam z lozka. Powod? Bo lubie spac dluzej :) . Ale powodem tak naprawde bylo, ze moj maz do PL lecial,wiec mimo woli i ja sie obudzilam o 3!! Przed szosta musialam wstac wiec zanim zasnalam juz musialam wstawac! Jeden kolega powiedzial mi, ze on lubi obudzic sie w nocy,wstac,napic sie wody czy tez skorzystac z wc i polozyc sie znow,bo czuje jakby spal dwa razy,jest bardziej wypoczety ...???? ....ze co??!! Na mnie to nie dziala w taki sposob. Wrecz przeciwnie,po takich pobudkach czuje sie okropnie zmeczona. No bez przesady, po prostu mam dyskomfort niewyspania ;). Absolutnie nie jestem zla na meza za pobudke. Ja sie ciesze,ze nie udzielil mi sie stres podrozy,bo wogole mialabym noc z glowy. podroz samolotem to dla mnie zawsze cos dziwnego,nadzwyczajnego. Wystarczy pare godzin i mozna sie znalezc w zupelnie innym swiecie. Polska to moze nie tak bardzo inny swiat ale sam fakt,ze budzisz sie rano, stawiasz stopy na brytyjskim bruku,po czym ....wysiadasz z samolotu na polskiej ziemii :))...padajac na kolana i calujac glebe :p Ja juz nie moge sie doczekac mojej podrozy,w styczniu :). Juz mi brak jezdzenia, zmian. Uwielbiam to. Samolot. Radosc zmian. To bedzie tylko tydzien ale zawsze jakas dawka energii. To nie to samo co miesiac (patrz niektorzy szczesciarze) albo dwa i pol tygodnia (patrz niektore szczesciary).
czwartek, 17 maja 2012
w odwiedzinach u mnie: 44 695 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
"Jest gdzieś daleko ogród tajemniczy, ogród za starą, kutą żelazną bramą, za murem kamiennym białym od słońca, wtulonym w zieleń światłem skąpaną. Jest gdzieś daleko ogród czarowny, ogród, co powstał ...
więcej..."Jest gdzieś daleko ogród tajemniczy, ogród za starą, kutą żelazną bramą, za murem kamiennym białym od słońca, wtulonym w zieleń światłem skąpaną. Jest gdzieś daleko ogród czarowny, ogród, co powstał z tęsknoty i marzeń, gdzie kwiaty pachną poezją liryczną, a muzyka upojna nie skąpi wrażeń. Jest gdzieś daleko ogród romantyczny, ogród, co go misterna strzeże brama, którego piękna nie będę mógł opisać, zamknij więc oczy a zobaczysz sama."
schowaj...
Pewnosc?
Pewnosc jest nie z tego swiata. Tutaj mozemy miec wiare.
Z tego swiata jest tylko klamstwo.